Gienek Loska zwyciężył w pierwszej polskiej edycji programu "X Factor". Ten ciężko doświadczony przez życie facet po trzydziestce pokonał w finale Michała Szpaka, który na początku wydawał się być faworytem widzów i jury.

Gienek świetnie śpiewa, ale nie da się ukryć, że oczarował Polaków tym, że jest tak bardzo zwyczajny i prostolinijny. Nie bez znaczenia pozostawał także jego zagmatwany życiorys.

I to właśnie wziął na warsztat Kuba Wojewódzki.

Napisał, że debiutancka płyta Loski - o tytule "Hazardzista" - jest taka, jak życie wokalisty.

- Jest strasznie i mało kto chciałby przeżyć coś takiego w domu - tak brzmi cytat z Kuby.

Menadżer Loski na łamach magazynu "Na Żywo" dowcipnie zripostował Wojewódzkiemu:

- Płyta Gienka nie spodobała się Wojewódzkiemu, bo pewnie słuchał jej w swoim ferrari. Mastering albumu nie był wykonany pod sprzęt nagłośnieniowy w takim wozie, ale do zwykłych samochodów, jakimi jeżdżą nasi fani.

Wypomniał też Kubie, że w "Idolu" nie poznał się na talencie Ani Dąbrowskiej. To ciężki zarzut, ale nie da się ukryć, że merytoryczny.

Jak myślicie, czy Wojewódzki przesadził odnosząc się do życiorysu Gienka? Czy naraził się na straszny gniew fanów rockmana?