Angelina Jolie kolekcjonowała noże, na szyi nosiła fiolkę z krwią swojego ówczesnego męża, a większość wolnego czasu spędzała w salonach tatuażu. Potrafiła także publicznie pocałować swojego rodzonego brata w usta!

Ale dziś to już historia. Angie się ustatkowała i z nostalgią wspomina dawne czasy. 

Twierdzi, że robiła większość niebezpiecznych rzeczy, jakie ludzie są w stanie zrobić. Mimo to przetrwała.

Pudelek.pl cytuje wypowiedź gwiazdy:

- Nie umarłam młodo, więc miałam duże szczęścia. Wielu jest artystów, którzy nie byli w stanie przetrwać pewnych spraw. (...) Z wielu powodów nie powinno mnie tu być.