Dziennik Gazeta Prawana logo

Wielka gwiazda nienawidzi słuchać swych piosenek

29 października 2011, 14:05
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Justin Timberlake
Justin Timberlake/AP
Justin Timberlake nie lubi oglądać siebie na ekranie. Czuje się skrępowany, mimo, że w show-biznesie jest obecny już od ładnych paru lat!

Wokalista i aktor, który wystąpił ostatnio w thrillerze "Wyścig z czasem", ledwo wysiedział na premierze filmu.

- Oglądanie siebie jest dla mnie ogromnie niezręczne - przyznał Timberlake. - Prawda jest taka, że nie chciałem zostać na premierze "Wyścigu z czasem", ale chyba z czterdziestu moich znajomych przyszło mnie obejrzeć, więc nie mogłem tak po prostu wyjść. To chyba pierwszy raz, kiedy przyszli zobaczyć mnie, a nie Milę Kunis czy Cameron Diaz. Strasznie się pociłem i było mi źle. Jestem bardzo krytyczny wobec własnych dokonań, nie tylko filmowych, ale i muzycznych. Gdy słyszę siebie w radio, od razu zmieniam stację.

Thriller "Wyścig z czasem" zagości w polskich kinach 2 grudnia. Muzyczny dorobek Justina Timberlake'a zamyka album FutureSex/LoveSounds" z września 2006 roku.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło megafon.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj