Jak donosi Pudelek.pl, cytując wypowiedź Rega Travissa dla "Daily Mirror", Amy wcale nie zmarła w wyniku problemów z alkoholem i narkotykami.

Reklama

Brytyjski reżyser, który związał się z Amy po jej rozwodzie z Blakiem Civilem-Fiedlerem tak powiedział o przyczynach śmierci Winehouse:

- Była uzależniona przez kilka lat, zanim się poznaliśmy. Ale to było dawno, później w żaden sposób nie było to częścią jej życia. Można było zamknąć ją w pokoju pełnym narkotyków i do niczego by nie doszło. (...) Tak samo z alkoholem. Nie piła więcej niż inni ludzie w jej wieku. Miała wszystko pod kontrolą. To, co się stało, było reakcją organizmu na lata niszczenia go w przeszłości.