Jak donosi "Fakt":

Bilguun Ariunbaatar - mimo niskiej temperatury  - spacerował po Warszawie w krótkich spodenkach.


Czarny koń „Tańca z gwiazdami” ciężko trenuje do kolejnych odcinków show. Dwa dni temu jego trenerka Janja Lesar tak dała mu popalić, że mocno zgrzany Mongoł po treningu nawet nie miał siły się przebrać i wracał do domu w krótkich sportowych spodenkach.


Dobrze, że gospodarz programu „HDw3D” przynajmniej założył ciepły sweter. Gdyby rozchorował się przez swoją lekkomyślność, moglibyśmy nie zobaczyć go w niedzielę w kolejnym odcinku „Tańca z gwiazdami”.

>>> CZYTAJ TAKŻE: "Ścibakówna rozstała się z Englertem"