Jak czytamy w "Fakcie":

- Szyc w ostatniej chwili zmienił plany, odwołał swój przylot i wystrychnął rodaków na dudka.

Aktor zamiast do Chicago poleciał... na wakacje do Malezji.

„Na pokazach premierowych spotka się z publicznością najpopularniejszy obecnie polski aktor, Borys Szyc.” Tak właśnie na plakatach zapraszających na premierę filmu reklamowano najnowsze dzieło Jerzego Hoffmana.

Obecność aktora podziałała na amerykańską Polonię jak magnes. Bilety rozeszły się błyskawicznie. Wszyscy chcieli nie tylko zobaczyć pierwszy polski film zrobiony w technologii 3D, ale i porozmawiać z Borysem.

Tabloid dowiedział się, że Borys w Chicago się nie pojawił, a czekająca na niego publiczność musiała obejść się smakiem.

– Niestety pana Szyca nie będzie, nie przyleciał – powiedziano "Faktowi" w biurze organizującym pokazy filmu. Gala związana z premierą miała się odbyć w miniony piątek i sobotę. Gwiazdor miał się w Chicago pojawić 13 października.

>>> CZYTAJ TAKŻE: "Anji Rubik odbiła sodówka?"