Synek Alicji Bachledy-Curuś i Colina Farrella obchodzi dziś drugie urodziny. I wszystko wskazuje na to, że tym razem spędzi je z obydwojgiem rodziców - pisze "Fakt".

Reklama

Henry wraz z mamą mnóstwo czasu spędzali ostatnio w Europie, gdzie aktorka brała udział w zdjęciach do filmu "Bitwa pod Wiedniem". Bulwarówka donosi, że teraz wrócili już do Los Angeles, gdzie zawitał także Farrell, który również był przez ostatnie tygodnie w rozjazdach.

Podobno ten wyjątkowy dzień dla małego Henry'ego hollywoodzki gwiazdor i góralka planowali już od dawna. "Zdecydowali się zrobić Heniowi prezent w postaci przyjęcia urodzinowego z tatą i mamą u boku. Alicja nie do końca wierzyła, że to się uda, ale Colin dotrzymał słowa. To będzie kameralna uroczystość" - zdradza "Faktowi" osoba z rodziny aktorki.

Irlandczyk nieczęsto widuje synka. Zarówno on, jak i Alicja są bardzo zapracowanymi aktorami i grają na planach zdjęciowych w przeróżnych miejscach na świecie. Bachleda-Curuś bardzo jednak dba o to, by ojciec był obecny w życiu chłopca w możliwie największym wymiarze.

>>> Pakosińska stworzy duet z Gąsem