Jak czytamy w "Fakcie":

Gwiazdor „Przepisu na życie” wykorzystał ostatnio swój wolny niedzielny wieczór, by nadrobić towarzyskie zaległości. W końcu nie ma to jak zabawa w męskim gronie! Widać, że Borys świetnie czuje się w towarzystwie swoich przyjaciół, przy których humor wyraźnie mu dopisuje. No bo z kim najlepiej można się odprężyć, jak nie ze znajomymi? Borys cały czas angażuje się w nowe projekty i należy do najbardziej zapracowanych aktorów młodego pokolenia.

Dlatego nie ma się co dziwić, że po ciężkim tygodniu pracy aktor potrzebuje odpoczynku. W doborowym towarzystwie dziennikarza i satyryka Rafała Bryndala czuł się jak ryba w wodzie. Obaj uśmiechali się często i gęsto żywo gestykulując.

>>> CZYTAJ TAKŻE: "Pietrucha jedzie do Hollywood"