Borys Szyc
stara się, by jego dwuletni związek z Kają Śródką przetrwał
kryzys. Nie będzie to jednak łatwe. Tym bardziej, że po wielkiej
namiętności, która łączyła niegdyś parę nie ma, jak widać, nawet
śladu.
Zaledwie kilka dni temu Fakt pisał o tym, że gwiazdor coraz częściej woli towarzystwo przyjaciół, niż własnej dziewczyny. Wolne chwile spędza na imprezach, na których pojawia się samotnie.
Szyc najwyraźniej doszedł jednak do wniosku, że Kaja wiele dla niego znaczy i nie należy rezygnować z tej relacji. Fotoreporterzy "Faktu" nakryli parę w niedzielne popołudnie w jednej z warszawskich restauracji. Szyc co prawda obejmował ukochaną, ale ta para przyzwyczaiła nas do zupełnie innych zachowań. Kryzys najwidoczniej odcisnął piętno na temperaturze ich związku.
Do niedawna oboje nie zważając na gapiów potrafili zapomnieć się w gorących pocałunkach i przytulaniu.
>>>Czytaj w "Fakcie": Tak wyrosła Kamila z "Klanu"
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Fakt
Powiązane