Pudelek.pl cytuje fragmenty wywiadu z Mildred Beaną, którego udzieliła jednemu z amerykańskich kolorowych magazynów:

Reklama

- Kiedy Joseph usłyszał, że Arnie jest jego ojcem, odpowiedział jedynie: "Ale fajnie!" i poszedł dalej grać w piłkę. Przez lata patrzyłam na niego i widziałam, że staje się coraz bardziej podobny do swojego ojca. Ja wiedziałam, kim on jest i miałam nadzieję, że pewnego dnia Arnold również to zauważy. On jednak nigdy nie powiedział ani słowa.

Arnold nabrał wody w usta, ale za to jego żona Maria nabrała podejrzeń. I zapytała swoją pracownicę wprost:

- Mówiła mi, że jeżeli kiedykolwiek będę miała jakiś problem, mogę się do niej zwrócić. W końcu zadała najważniejsze pytanie. Była bardzo silna. Płakałyśmy obie, mówiłam jej, że to nie jest wina Arniego, że do tego, co się stało, potrzeba dwóch osób... Wiem, że jest dobrym człowiekiem, wiem, że bardzo kocha Marię i bardzo teraz cierpi.