Jak donosi "Fakt":

- Wszystko dlatego, że była ukochana muzyka nie zgadza się na rozwód za porozumieniem stron. Kobieta czuje się pokrzywdzona i żąda wysokich alimentów nie tylko dla dwóch córek, ale i dla siebie samej. A takich warunków nie akceptuje Robert Janowski... 

Jeśli prowadzący „Jaka to melodia?” miał nadzieję na szybki i łatwy rozwód, to się rozczarował. Druga żona piosenkarza domaga się, by rozwód zasądzony został z jego winy. Jeśli tak się stanie, pani Katarzyna może wnioskować, by jej były małżonek łożył na nią alimenty. Jej roszczenia nie są czymś niezwykłym – jeśli po rozwodzie orzeczonym z czyjejś winy sytuacja finansowa byłego współmałżonka ulega dużemu pogorszeniu, to może on domagać się dla siebie miesięcznych alimentów lub jednorazowej rekompensaty. 


– Kasia doskonale zdaje sobie sprawę z wysokich zarobków męża i nie daje za wygraną – mówi nasz informator. – Żąda jednorazowych alimentów dla siebie w wysokości 50 tys. złotych i po 2,5 tys. złotych miesięcznie na ich dwie córki. Ponadto chce, by ich ponad stumetrowe mieszkanie na warszawskim Ursynowie zostało dla niej i dzieci – dodaje nasze źródło. 

Jak udało nam się ustalić, były gwiazdor musicalu „Metro” uważa, że żądania jego żony są zbyt wygórowane, jednak nie zamierza odpuścić. – To Robert zakończył to małżeństwo. Zostawił Kasię z dwójką dzieci i złamanym sercem – mówi Faktowi informator. – Ona teraz walczy o godziwe warunki dla siebie i córek – dodaje.

>>> CZYTAJ TAKŻE: "Dowcip Wojewódzkiego o Kaczyńskim. Ostry?"