Dziennik Gazeta Prawana logo

Stoppa: Robienie zdjęć jest jak uwodzenie kobiety

7 lutego 2011, 16:00
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Przemysław Stoppa
Przemysław Stoppa/Agencja Stoppa
Pogodynka TVN Dorota Gardias oskarża fotoreportera o napaść. On zaś twierdzi, że został okradziony przez towarzyszącego prezenterce mężczyznę - znajomy Gardias miał zabrać mu kartę pamięci ze zdjęciami. Sprawą zajęła się już policja. Dziennik.pl zapytał przy okazji Przemysława Stoppę, najsłynniejszego polskiego paparazzo, o granice, jakich w swojej pracy fotoreporter przekraczać nie powinien.

Kompromitujące zdjęcia robię od lat, ale nikt nigdy nie widział, jak je robię -  i tak powinno być. Wynik mojej pracy gwiazda ogląda dopiero w gazecie. Nigdy nie ujawniałem się podczas pracy, za to pod moimi zdjęciami zawsze podpisywałem się imieniem i nazwiskiem.

>>> Czytaj także: Gardias na komendzie po utarczce z fotografem

Ostatnio na rynku pojawili się panowie, którzy myślą, że aby zrobić dobre zdjęcie, należy gwiazdę wkurzyć, a nawet sterroryzować. Nasłuchali się głupot na temat metod działania paparazzi i wykonują tak zwane ruchy niekontrolowane...

Gdy kogoś śledzę, staram się być maksymalnie dyskretny i zachowuję się tak, aby nikt niczego nie podejrzewał. To elementarne zasady tej pracy. Trzeba poza tym umieć przewidywać posunięcia śledzonej osoby, mierzyć siły na zamiary - no i oczywiście być sprytnym i przebiegłym. To jest trochę tak, jak z uwodzeniem dziewczyny: żeby ją dorwać, trzeba troszkę ruszyć głową, a nie rzucać się na nią na pierwszej randce i wymuszać seks siłą.

Na Zachodzie ta praca wygląda jeszcze inaczej: największe gwiazdy mają swoich osobistych i zaufanych fotografów-paparazzi od lat. Żyją w zgodzie, a nerwowo się robi dopiero wtedy, kiedy na horyzoncie pojawiają się amatorzy. Oni zazwyczaj nic nie rozumieją i zachowują się zupełnie irracjonalnie.

Ja żyję z gwiazdami w zdrowej symbiozie, a z wieloma nawet się przyjaźnię - ale oficjalnie nikt się nie przyznaje do takich relacji, bo taka jest umowa. Pracuję też jako osobisty fotograf-paparazzi kilku gwiazd. Dlaczego? Bo ze mną można się dogadać. Bardzo sobie to cenię.

Jestem przeciwny bandyckiemu zachowaniu i podawaniu się za paparazzi. By nim zostać, nie wystarczy kupić sobie aparat za kilka tysięcy. Żadna gazeta nie opublikuje zdjęć wykonanych w chuligański sposób, bo nikt nie chce mieć procesu.

Notowała: BB

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Własne
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj