Przemysław Stoppa do niedawna zajmował się polowaniem na gwiazdy w sytuacjach prywatnych. Zdjęcia z ukrycia, śledzenie i czekanie na odpowiednią okazję do sfotografowania celebryty, były elementami jego codziennej pracy.

Reklama

Kilka miesięcy temu, udało mu się nakłonić Ilonę Felicjańską na wspólne, nagie zdjęcia, co wywołało obyczajowy skandal w rodzimym show biznesie. Teraz jednak, Stoppa deklaruje, że kończy z polowaniem na gwiazdy. W rozmowie z "Gazetą Wyborczą" wyjaśnia:

Przyjechałem do Bydgoszczy tylko z powodu aktorki Justyny Sieniawskiej. Nie poluję już tak, jak kiedyś. Skupiam się na jednej osobie Zakończyłem 15-letni etap mojego życia, który spędziłem jako fotograf gwiazd i reporter. Polowanie już przestało mnie interesować - śledzenie, węszenie sensacji, skandale. Gdybym nawet przeszedł obok Keanu Reevesa dłubiącego w nosie, nie wyjąłbym aparatu. Teraz skupiam się na historii

Jednocześnie jednak, nie wyklucza, że jeszcze kiedyś wróci do bycia paparazzim:

Wrócę do tego tylko wtedy, gdy będę miał okazję robić zdjęcia wielkim tego świata - niedostępnym, jak na przykład Polański. Nie ukrywam, że nadal gdzieś we mnie jest instynkt łowcy.