Dziennik Gazeta Prawana logo

Maserak i Foremniak byli sobie przeznaczeni

5 listopada 2007, 23:17
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Kiedy Rafał Maserak przyszedł na świat w warszawskim szpitalu, Małgorzata Foremniak była w drugiej klasie radomskiego liceum. Chodziła na randki z chłopakami ze starszych klas. Szaleli za nią. Rafał był wtedy pulchnym bobasem o blond czuprynie. Ale jak się okazało, oboje byli sobie przeznaczeni.

Poznali się półtora roku temu, w styczniu. I szybko okazało się, że są sobie przeznaczeni. Czy nie mogli się wcześniej spotkać? - pyta "Fakt".

Kiedy Małgorzata w 1993 roku przeniosła się z rodzinnego Radomia do Warszawy, idąc na próbę do teatru Kwadrat na ulicy mogła minąć szczupłego 10-latka. A kiedy Rafał po raz pierwszy mógł zobaczyć Małgosię? Może w serialu "Radio Romans", w którym zdobyła grono wielbicieli jako Dominika Wojciechowska. Ale pewnie nie oglądał, bo jak każdy chłopak w tym wieku pewnie wolał filmy wojenne - pisze "Fakt".

Dorośli widzowie zobaczyli Małgorzatę już pięć lat wcześniej, w 1988 filmie "In flagranti". Nawet ze szczegółami! Ale Rafał nie mógł przecież jej widzieć, bo to nie był film dla dzieciaków. Aktorka grała kelnerkę Ewę, ale obsługiwała gościa w sposób dość szczególny. Panowie na pewno do dziś pamiętają cudowne ciało aktorki w pełnej artyzmu scenie łóżkowej z Bogusławem Lindą.

Rafał nigdy nie miał zbyt wiele czasu na kino i telewizję. Kiedy skończył dziesięć lat, dał się koleżance namówić na udział w szkolnym konkursie tańca. Wygrali go. I tak zaczęła się jego taneczna miłość. Początkowo do tańca, a nie do partnerek. Ale wkrótce te dwie sprawy się ściśle ze sobą powiązały - pisze "Fakt".

Jako dwunastolatek Rafał trenował wytrwale, niemal każdy weekend spędzał na turniejach tańca. Już wtedy zaczął budzić zainteresowanie starszych od siebie dziewczyn, bo ubrany w strój do standardowych tańców: smoking, białą koszulę i muszkę, wyglądał szaleńczo przystojnie. Małgorzata zaś była bardzo piękna.

W filmie "Daleko od siebie" jako Dorota zawróciła w głowie swemu filmowemu partnerowi Marcinowi, granemu przez Artura Żmijewskiego. Widzowie mogli podziwiać jej doskonałą figurę w całej okazałości! Rafał wtedy pewnie jeszcze nie do końca wiedział, czym dziewczynki różnią się od chłopców - pisze "Fakt".

Ale kiedy w 2001 roku zobaczył film "Quo vadis" był pełnoletni i sprawy seksu przestały być mu obce. Bez wątpienia zachwycił się Małgorzatą, która po raz kolejny pokazała się w ekscytującej scenie łóżkowej jako Chryzostemis, kochanka Petroniusza.

Pewnie Rafał wreszcie odkrył, że nudnawa pani doktor Zosia z serialu jest ognistą kobietą. Czy śnił o niej po nocach? Może tak, a na pewno musiała na nim zrobić wrażenie. Ale jeśli śnił, to bez nadziei, że z tej fascynacji coś może wyniknąć. Któż by bowiem przypuszczał, że tych dwoje kiedyś stanie naprzeciw siebie. I że on będzie mógł przytulić tę piękną kobietę najmocniej jak potrafi, udając, że w tangu tak właśnie trzeba.

I że będzie czuł, jak ona drży w jego ramionach. Wszystko wskazywało na to, że nie mogą sie spotkać. Producentka programu "Taniec z gwiazdami" jakimś siódmym zmysłem wyczuła, że muszą tańczyć razem. Dzięki niej Małgorzata, której się zdawało, że w mężczyźnie najbardziej seksy jest mózg, nagle odkryła, że jednak nie tylko - pisze "Fakt".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj