Poznali się półtora roku temu, w styczniu. I szybko okazało się, że są sobie przeznaczeni. Czy nie mogli się wcześniej spotkać? - pyta "Fakt".
Kiedy Małgorzata w 1993 roku przeniosła się z rodzinnego Radomia do Warszawy, idąc na próbę do teatru Kwadrat na ulicy mogła minąć szczupłego 10-latka. A kiedy Rafał po raz pierwszy mógł zobaczyć Małgosię? Może w serialu "Radio Romans", w którym zdobyła grono wielbicieli jako Dominika Wojciechowska. Ale pewnie nie oglądał, bo jak każdy chłopak w tym wieku pewnie wolał filmy wojenne - pisze "Fakt".
Dorośli widzowie zobaczyli Małgorzatę już pięć lat wcześniej, w 1988 filmie "In flagranti". Nawet ze szczegółami! Ale Rafał nie mógł przecież jej widzieć, bo to nie był film dla dzieciaków. Aktorka grała kelnerkę Ewę, ale obsługiwała gościa w sposób dość szczególny. Panowie na pewno do dziś pamiętają cudowne ciało aktorki w pełnej artyzmu scenie łóżkowej z Bogusławem Lindą.
Rafał nigdy nie miał zbyt wiele czasu na kino i telewizję. Kiedy skończył dziesięć lat, dał się koleżance namówić na udział w szkolnym konkursie tańca. Wygrali go. I tak zaczęła się jego taneczna miłość. Początkowo do tańca, a nie do partnerek. Ale wkrótce te dwie sprawy się ściśle ze sobą powiązały - pisze "Fakt".
Jako dwunastolatek Rafał trenował wytrwale, niemal każdy weekend spędzał na turniejach tańca. Już wtedy zaczął budzić zainteresowanie starszych od siebie dziewczyn, bo ubrany w strój do standardowych tańców: smoking, białą koszulę i muszkę, wyglądał szaleńczo przystojnie. Małgorzata zaś była bardzo piękna.
W filmie "Daleko od siebie" jako Dorota zawróciła w głowie swemu filmowemu partnerowi Marcinowi, granemu przez Artura Żmijewskiego. Widzowie mogli podziwiać jej doskonałą figurę w całej okazałości! Rafał wtedy pewnie jeszcze nie do końca wiedział, czym dziewczynki różnią się od chłopców - pisze "Fakt".
Ale kiedy w 2001 roku zobaczył film "Quo vadis" był pełnoletni i sprawy seksu przestały być mu obce. Bez wątpienia zachwycił się Małgorzatą, która po raz kolejny pokazała się w ekscytującej scenie łóżkowej jako Chryzostemis, kochanka Petroniusza.
Pewnie Rafał wreszcie odkrył, że nudnawa pani doktor Zosia z serialu jest ognistą kobietą. Czy śnił o niej po nocach? Może tak, a na pewno musiała na nim zrobić wrażenie. Ale jeśli śnił, to bez nadziei, że z tej fascynacji coś może wyniknąć. Któż by bowiem przypuszczał, że tych dwoje kiedyś stanie naprzeciw siebie. I że on będzie mógł przytulić tę piękną kobietę najmocniej jak potrafi, udając, że w tangu tak właśnie trzeba.
I że będzie czuł, jak ona drży w jego ramionach. Wszystko wskazywało na to, że nie mogą sie spotkać. Producentka programu "Taniec z gwiazdami" jakimś siódmym zmysłem wyczuła, że muszą tańczyć razem. Dzięki niej Małgorzata, której się zdawało, że w mężczyźnie najbardziej seksy jest mózg, nagle odkryła, że jednak nie tylko - pisze "Fakt".