Oto marzenie Quentina Tarantino - nakręcić film erotyczny o cheerleaderkach albo więźniarkach. Jeszcze nawet nie zaczął pracować nad scenariuszem, ale wie już jedno. Gwyneth Paltrow nie dostanie żadnej roli w tym filmie.
Reżyser przyznał się do swych fantazji magazynowi "FHM". Mówił, że sławy jak Gwyneth Paltrow do filmu by nie wziął. Jego marzeniem jest praca z aktorką, której nie wystraszyłyby nawet najbardziej pokręcone sceny. Według słów reżysera, słysząc jego pomysły, przyszła gwiazda powinna powiedzieć: "OK, zacznijmy to wreszcie kręcić".
To jednak niejedyna kontrowersyjna wypowiedź reżysera. Bo w wywiadzie przyznał się, że najlepsze imprezki w Hollywood robi wytwórnia filmowa New Line. Jak sam stwierdził. "Jeśli nie wyrwiesz na ich gwiazdkowej imprezie dziewczyny, to jesteś tak mało sławny, że sam nie wiesz, kim jesteś".
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|