Brada Pitta nie są w stanie wyprowadzić z równowagi nawet dziesiątki fotoreporterów polujących na każdy krok jego i dzieci. Zamiast ich przeganiać, jak inne hollywoodzkie gwiazdy, postanowił się z nimi dogadać. Bo... szanuje ich ciężką pracę.
Brad miał do paparazzich tylko jedną prośbę, by nie wpadali mu pod nogi - bo to trochę irytuje, a dzieci się boją - tylko robili zdjęcia z pewnej odległości. Powiedział im też, jak długo będzie w Nowym Jorku i gdzie go będzie można znaleźć.
Wszystko dlatego, że Brad rozumie, że nawet tak wielkiej gwieździe potrzebny jest rozgłos. Dlatego lepiej dogadać się z fotoreporterami, którzy - jak mówi aktor - "mają ciężką robotę", tak by obie strony były zadowolone.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|