Podczas ostatniej wizyty Dody i jej zespołu w hotelu "Polonia" w Skierniewicach musiała interweniować policja. Zespół hałasował, nie dając spać innym hotelowym gościom.
Goście hotelu "Polonia" w Skierniewicach mieli za darmo nietypowy koncert Dody i jej zespołu. Piosenkarka wraz ze swoją kapelą zachowywała się, jak na prawdziwą gwiazdę przystało. Hałasowała tak, że nawet hotelowi goście nie mogli już wytrzymać i poskarżyli się obsłudze.
Na tym się jednak nie skończyło. Rano zawiadomiono policję, bo pracownicy hotelu znaleźli opróżnioną gaśnicę.
Jej zawartość została wylana przez jednego z członków ekipy - donosi "Głos Skierniewic". Wywiązała się kłótnia, bo Doda i jej zespół nie mogli się dogadać z
pracownikami hotelu co do wysokości odszkodowania. Po wzajemnych targach wszystko zostało jednak uregulowane i zespół bez przeszkód mógł opuścić hotel.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane