Nie przeszkadza jej, że on ma żonę i dziecko, tak jak jemu nie przeszkadza, że Jane ma już wnuki i pięcioro dzieci. Od kwietniowego ślubu widzieli się może raz. Codziennie rozmawiają tylko przez telefon, czy internet. Bo Omar nie chce przyjechać do Anglii. Woli unikać kontaktu z brytyjskimi władzami, bo przecież w czasie wojny z terrorem facet o nazwisku bin Laden, w samym środku Anglii, przyprawiłby brytyjskich policjantów o zawał.
Jane i Omar poznali się na wycieczce w Egipcie. Według niej, to była miłość od pierwszego wejrzenia. Nie przeszkadzało jej nawet, że przyszły teść to najgroźniejszy terrorysta świata. Od razu się pobrali. Ale musieli jeszcze raz powtórzyć małżeńska przysięgę w Arabii Saudyjskiej. Bo okazało się, że na egipskim ślubie nie było żadnego z krewnych Jane, co według prawa w Arabii Saudyjskiej nie pozwoliło ceremonii uznać.
Jane obiecuje, że wkrótce sprzeda wszystko co ma i wyjedzie do Arabii Saudyjskiej, by być razem ze swym mężem.