Mają po kilkanaście metrów długości, a wyglądają i pełzają jak pierwotniaki pod mikroskopem. Ojcem tych niezwykłych konstrukcji, które w ruch wprawia jedynie silny podmuch wiatru, jest Theo Jensen. To holenderski artysta, który od kilkunastu lat zadziwia swoimi szalonymi instalacjami.
W 1980 roku Jensen - wówczas świeżo upieczony student - rozpoczął karierę potężnym show. Sprawił, że pół jego rodzinnego miasta, Delft, schowało się w
najgłębszych szafach własnych domów, a druga połowa wybiegła na ulicę patrzeć na rzekomo krążące nad nimi UFO.
Od kilkunastu lat Jensen zajmuje się tworzeniem ruchomych rzeźb z plastikowych rurek. Jego szkielety poruszają się jak żywe. Docelowo artysta chce całe ich stada umieścić na plaży.
Od kilkunastu lat Jensen zajmuje się tworzeniem ruchomych rzeźb z plastikowych rurek. Jego szkielety poruszają się jak żywe. Docelowo artysta chce całe ich stada umieścić na plaży.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|