Joe Chestnut z Kalifornii to nowy amerykański idol. Pokonał wreszcie Japończyków i udowodnił, że to Amerykanom należy się mistrzostwo świata w pożeraniu hot dogów. On zjadł ich aż 59... w 12 minut.
Na konkursie w Tempe w stanie Arizona Chestnut hot dogów nawet nie jadł. On je połykał. Trudno przecież wsmakować się w potrawę, gdy zjada się hot doga w 12 sekund. Widzowie tylko patrzyli jak jedna po drugiej buła z kiełbasą znikają w żołądku Amerykanina.
Wreszcie, po 12 minutach, okazało się, że rekord świata trafił do Ameryki. Bo poprzedni należał do Japończyka. Takeru Kobayashi w zeszłym roku wchłonął 53 hot dogi. Ale Chestnut pokazał, że skoro hot dog to jeden z symbolów USA, no to rekord świata w jego jedzeniu powinien należeć do Amerykanina.
Zwycięzca, oprócz sławy zgarnął wycieczkę do Nowego Jorku, bon do galerii handlowej i... roczny zapas hot dogów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|