Japońscy archeolodzy znaleźli melon. Ale nie taki sobie zwykły melon. Ten owoc ma aż ponad 2 tysiące lat, a do jego skorupy wciąż przyczepione są resztki miąższu. Przetrwał, bo był schowany pod ziemią i nie dopadły go żadne bakterie.
Naukowcy odkopali go niedaleko miasteczka Moriyama, na południe od Tokio. Wykopali go przez przypadek. Ale to znacznie cenniejsze odkrycie, niż resztki samurajskich mieczy, których szukali Bo to najstarszy melon na świecie, który wciąż ma miąższ.
Melon ukryty był w mokrej, podziemnej warstwie, i to tak schowany, jakby zapakowano go próżniowo. W ten sposób wszystkie gnilne bakterie nie miały do niego dostępu i wkrótce Japończycy będą mogli oglądać melon w muzeum.
Jeszcze nie wiadomo czy znajdzie się śmiałek, który spróbuje prehistorycznego owocu.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|