Paul McCartney podpadł Walijczykom, nazywając ich krainę Trzecim Światem. Zrobił to parę tygodni przed lipcowym koncertem w walijskim Cardiff!
Piosenkarz żalił się w jednym z telewizyjnych wywiadów, że nikt nie rozpoznaje go w krajach Trzeciego Świata. Wtedy jeden z gości telewizyjnego show zaczął się śmiać, że jego z kolei nikt nie poznaje w Walii. McCartney odparł na to, że Walia to właśnie taki... kraj Trzeciego Świata.
Co prawda, potem się gęsto tłumaczył, że to tylko przejęzyczenie i głupi żart, bo on kocha Walijczyków. Ale teraz pewnie boi się, że na jego koncert w Cardiff, 28 lipca, nikt z miejscowych nie przyjdzie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|