Zwierzęta rozmawiają z ludźmi tylko w święta. Jednak Ozzy Osbourne nie potrzebował czekać do gwiazdki. Ten słynny rockman rozmawiał ze zwierzętami, gdy tylko się porządnie naćpał.
LSD, marihuana, kokaina i alkohol. Oto "koktajl", którym Ozzy Osbourne się raczył, gdy ruszał w trasę koncertową. Piosenkarz otwarcie przyznaje, że im dłużej trwała trasa, tym bardziej naćpany wychodził z autobusu.
Dlatego nie dziwi, że kiedyś na łące usłyszał, jak mówią do niego konie. Co mu zwierzęta radziły? Ozzy nie chce powiedzieć. Ale pewnie było to coś w stylu: "Stary, odstaw to świństwo, bo ci wyżre mózg".
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|