W japońskich domach zapłonęły toalety. Trzy żywym ogniem, 26 zaczęło dymić. Supernowoczesne i nafaszerowane elektroniką klozety są teraz w pośpiechu wycofywane z rynku. Ponoć zawiniło elektroniczne sterowanie strumieniem wody.
Za 300 tys. jenów (nieco ponad 7 tys. zł) można było spodziewać się po toalecie czegoś więcej. Co prawda nowoczesne japońskie klozety mają suszarki, podgrzewane siedzisko i automatyczną pokrywę, ale żeby grillować użytkownika?
Podobno to źle zamontowane okablowanie powodowało zwarcia i pożary. Nie ma to jak zwyczajna drewniana sławojka...
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|