Dziennik Gazeta Prawana logo

Żywe krokodyle przemycane pod ubraniem

12 października 2007, 16:33
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Palestynka sparaliżowała przejście graniczne do Strefy Gazy. Próbowała przemycić kilka krokodyli, a gdy celniczki zobaczyły "żywy towar" narobiły takiego rabanu, że straż graniczna myślała, że to atak terrorystów.

Wpadła przez przypadek. Celniczka zobaczyła niezwykle grubą kobietę i pomyślała, że ta coś przemyca. Liczyła na standardowy przemyt do Strefy Gazy - kałasznikowa, parę granatów i materiały wybuchowe.

Gdy jednak kontrolerka dotknęła żywych gadów, zaczęła wrzeszczeć ze strachu. Ludzie czekający w kolejce do przejścia zobaczyli krzyczącą celniczkę i wpadli w panikę. Myśleli, że to terroryści.

Na szczęście wszystko się szybko wyjaśniło. Kobieta przypięła sobie krokodyle do... paska. Trzy małe gady wróciły do Nilu, a Palestynce pozwolono przejść przez granicę. Strażnicy uwierzyli, że przenosiła zwierzęta, bo ją o to ktoś poprosił.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj