Błagała funkcjonariuszy, by złapali złodzieja, który upatrzył sobie jej sadzonki. Bo to nie był pierwszy raz, gdy ktoś ukradł jej najpiękniejsze sadzonki, nad którymi spędziła wiele czasu, by ładnie i zdrowo rosły.
Policjanci obiecali, że zajmą się złodziejem. Ostrzegli tylko kobietę, że jeśli udowodnią, że kradzież upozorowała, a konopie tak naprawdę sprzedała, to grozi jej areszt. Nowozelandka przyrzeka jednak na wszystkie świętości, że ona tylko hoduje zioło na własny użytek i nie ma zamiaru łamać prawa, sprzedając go.
Dziennikarz. Zaczynał w „Super Expressie”, w Dziennik.pl od samego początku istnienia portalu, czyli kwietnia 2006. Obecnie jest wydawcą i redaktorem Newsroomu, zajmuje się także działem Technologie. W czasie wolnym gra w gry komputerowe oraz maluje figurki do Warhammera. Uwielbia koty.
