Pan wiewiór, osobnik z gatunku wiewiórek szarych (Sciurus carolinensis), przedostał się do kokpitu boeinga 777 lecącego z lotniska Naraita w Japonii do Dallas w Teksasie. Piloci, w obawie o życie 202 pasażerów, posadzili maszynę w Honolulu na Hawajach.
Nie wiadomo, gdzie zwierzę dokonało abordażu. Ciekawe jest jednak, że ten gatunek - typowy dla wschodniego wybrzeża USA - z rzadka pokazuje się w innych częściach świata. Musiał więc już długo podróżować.
Z pomocą kilku przyrodników i pracowników departamentu rolnictwa wiewiórkę udało się złapać. W rezultacie trafiła na stały ląd.
Prawodopodobnie pozazdrościła swoim dalekim kuzynom - lotopałankom. Czyli wiewiórkom latającym. Ale - jak widać - wybrała podróżowanie z klasą.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|