Mieszkaniec Woroneża na południu Rosji rozwiódł się z żoną po 18 latach małżeństwa, gdy dowiedział się, że jego ulubione danie nie jest gulaszem z cukinii, a "jedynie" gulaszem z tańszej dyni - donosi rosyjska bulwarówka "Twój Dzień".
"Dynia nam w tym roku mocno obrodziła, pomyślałam, że szkoda tyle warzywa marnować, więc podałam ją mężowi zamiast cukinii" - opowiada w przez
łzy Yelena D. "Nie mogę ufać kobiecie, która przez pół roku karmiła mnie dyniami" - wyznał mąż. Sąd uznał jego pozew. Nie wiadomo, co stało się z resztą niezjedzonych
dyń.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|