Dziennik Gazeta Prawana logo

Pyton zeżarł 11 psów pilnujących sadu

12 października 2007, 15:19
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Dzielne psy pilnujące sadu w malezyjskim Kampung Pogoh spotkały na swojej drodze najgorszego z możliwych włamywacza. Jak donosi "New Straits Times", między owocowe drzewa dostał się siedmiometrowy pyton. Wąż jeden po drugim kolejno pożerał wszystkie psy.
Tajemnica zniknięcia 11 psów okazała się dramatyczna. Mordercą okazał się mierzący ponad 7 metrów pyton. Potrzeba było sześciu mężczyzn, by utrzymać ważącego 70 kg (w tym zjedzone psy) i szerokiego na 60 cm węża. "Byłem mocno zszokowany, jak go zobaczyłem. Był wielki i wypchany moimi psami, tak objedzony, że nie mógł się ruszać" - opowiadał gazecie właściciel sadu, 35-letni Ali Yusof.

Pyton-psi zabójca nie został zabity, tylko przywiązany do drzewa. Skrępowany czekał na pracowników ogrodu zoologicznego, którzy, jak rasowego przestępcę, wsadzą go za kratki.
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj