"Jestem <czarną owcą> w mojej rodzinie. Nie udaje mi się być na weselach, chrzcinach pogrzebach, bo ciągle jestem w podróży" - mówi dziennikowi.pl Martyna Wojciechowska. Jest tylko jeden dzień w roku, kiedy podróżniczka siada grzecznie przy stole z rodziną i zajada się pierogami.
"Nawet gdybym była na końcu świata, to zawsze wracam na Wigilię" - opowiada Martyna. A w tym roku dodatkowo będą to również dwa dni świąt Bożego Narodzenia. Czy tak
ruchliwa i żądna wrażeń osoba wytrzyma trzy dni przy stole?
Do tej pory w święta Bożego Narodzenia wyskakiwała na jakąś wyprawę, gdzieś w góry, na wspinaczkę. W tym będzie inaczej. "Święta spędzę z rodziną. Będę dużo jadła i na
pewno przytyję kilka kilogramów” - zdradziła dziennikowi.pl podróżniczka.
I od razu dodaje: "A więc potem trzeba będzie ruszyć gdzieś w góry, aby schudnąć".
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|