Uwodził ją przez dwa lata. Udowadniał, że jej serce należy tylko do niego i że na zawsze jest zajęta. I wszystko byłoby pięknie, gdyby teraz pojął ją za żonę. Ale prezenter pogody Jarosław Kret nie ma zamiaru żenić się z Agatą Młynarską - donosi "Fakt".
Najbliższa rodzina Agaty, i ona sama, miała nadzieję, że przystojny pan od pogody oświadczy się dziennikarce już tego lata. Nic takiego się jednak nie wydarzyło.
Kret i Młynarska jeździli razem na wakacje, chodzili na bankiety i udzielali wywiadów kolorowej prasie, ale wciąż milczeli na temat zaręczynowego pierścionka. Kolejna nadzieja pojawiła się
wraz z nadchodzącymi świętami Bożego Narodzenia.
Niestety, Jarek nie chce potwierdzić, jakoby miał jakieś poważniejsze plany wobec kobiety, z którą spędza wszystkie wieczory. "Faktowi" mówi wprost, że żenić się nie zamierza. "Nawet nie myślę o ślubie. Nie mam takich planów ani na najbliższą, ani dalszą przyszłość. Nie interesuje mnie sformalizowanie tego związku" - mówi beztrosko Kret.
Agata nie jest pierwsza kobietą, której "pogodynek" Telewizji Polskiej latami mącił w głowie, nie myśląc o sformalizowaniu związku. Zanim znana prezenterka pojawiła się u jego boku, przez siedem lat żył z pewną piękną Hinduską. Tannishtha Chatterjee, zdolna aktorka i śpiewaczka, pochodziła z arystokratycznej rodziny i skończyła trzy fakultety. Kret latał do Delhi, ściągał ukochaną do Warszawy. Zapewniał jej ojca, zaniepokojonego o przyszłość córki, że to najpoważniejsze uczucie świata, które przetrwa wszystkie przeciwności losu.
Na łamach "Faktu" deklarował, że jest zakochany na śmierć i życie, i że zupełnie oszalał na punkcie swojej pięknej, egzotycznej narzeczonej. Na słowach się skończyło. Po siedmiu latach dziennikarz nagle się odkochał i z dnia na dzień zostawił Tannishthę Chatterjee. Czy tak będzie i tym razem?
Niestety, Jarek nie chce potwierdzić, jakoby miał jakieś poważniejsze plany wobec kobiety, z którą spędza wszystkie wieczory. "Faktowi" mówi wprost, że żenić się nie zamierza. "Nawet nie myślę o ślubie. Nie mam takich planów ani na najbliższą, ani dalszą przyszłość. Nie interesuje mnie sformalizowanie tego związku" - mówi beztrosko Kret.
Agata nie jest pierwsza kobietą, której "pogodynek" Telewizji Polskiej latami mącił w głowie, nie myśląc o sformalizowaniu związku. Zanim znana prezenterka pojawiła się u jego boku, przez siedem lat żył z pewną piękną Hinduską. Tannishtha Chatterjee, zdolna aktorka i śpiewaczka, pochodziła z arystokratycznej rodziny i skończyła trzy fakultety. Kret latał do Delhi, ściągał ukochaną do Warszawy. Zapewniał jej ojca, zaniepokojonego o przyszłość córki, że to najpoważniejsze uczucie świata, które przetrwa wszystkie przeciwności losu.
Na łamach "Faktu" deklarował, że jest zakochany na śmierć i życie, i że zupełnie oszalał na punkcie swojej pięknej, egzotycznej narzeczonej. Na słowach się skończyło. Po siedmiu latach dziennikarz nagle się odkochał i z dnia na dzień zostawił Tannishthę Chatterjee. Czy tak będzie i tym razem?
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|