Znany amerykański aktor i reżyser broni gwiazdy pop przed tymi, którzy krytykują ją za całonocne imprezy i chodzenie bez bielizny. Bo on wie, jak to jest być zaszczutym.
Gibson twierdzi, że choć jej dobrze nie zna, to - jego zdaniem - Britney jest dobrą kobietą, a opisy jej dzikich imprez są przesadzone. Piosenkarka przecież tylko próbuje ułożyć sobie życie po rozstaniu z mężem. Dlatego wystarczy dać jej trochę czasu, a się uspokoi - tłumaczy aktor.
Gibson może być ekspertem od bycia atakowanym. Musiał przecież publicznie kajać się za antysemickie wypowiedzi, które wyrzucił z siebie, gdy kalifornijska policja zatrzymała go za jazdę po pijaku.
A może by tak - zamiast współczucia dla dziewczyny, która naprawdę przesadza z alkoholem - namówić ją, by się uspokoiła? To by jej pomogło bardziej.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|