Przestępców nie powstrzymały ani zamki cyfrowe, ani kamery, ani strzegąca budynku prywatna firma ochroniarska. Weszli do komendy i od razu poszli do kantyny. Tam opróżnili barek z najlepszych butelek whisky, koniaku i brandy. Gdy wracali, z gabinetu komendanta wynieśli jeszcze telefon i cukierki.
Teraz z dzielnych inaczej mundurowych śmieje się cały kraj. Oczywiście policjanci zapowiadają, że złodziei złapią. Ale jeśli ścigają przestępców tak, jak pilnują swoich rzeczy, to bandyci zostaną bezkarni.
Dziennikarz. Zaczynał w „Super Expressie”, w Dziennik.pl od samego początku istnienia portalu, czyli kwietnia 2006. Obecnie jest wydawcą i redaktorem Newsroomu, zajmuje się także działem Technologie. W czasie wolnym gra w gry komputerowe oraz maluje figurki do Warhammera. Uwielbia koty.
