Policjanci z RPA to straszne fajtłapy. Pozwolili, by złodzieje okradli komendę w Johannesburgu. Rabusie wynieśli z policyjnego barku cały alkohol. Jakby tego było mało, podpalili w budynku dywany.
Przestępców nie powstrzymały ani zamki cyfrowe, ani kamery, ani strzegąca budynku prywatna firma ochroniarska. Weszli do komendy i od razu poszli do kantyny. Tam opróżnili barek z najlepszych butelek whisky, koniaku i brandy. Gdy wracali, z gabinetu komendanta wynieśli jeszcze telefon i cukierki.
Teraz z dzielnych inaczej mundurowych śmieje się cały kraj. Oczywiście policjanci zapowiadają, że złodziei złapią. Ale jeśli ścigają przestępców tak, jak pilnują swoich rzeczy, to bandyci zostaną bezkarni.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|