Wiadomo, taki gwiazdor jak Bruce Willis jest kimś, więc obsługa od razu pobiegła szukać w nowojorskich sklepach nocnych kilku butelek tego trunku. Wreszcie udało się i zdyszani kelnerzy wpadli do baru, podając aktorowi jego ukochane piwo. A ten mógł sobie zrobić drinka, mieszając korzenny napój z burbonem.
Potem Willis rozsiadł się wygodnie w fotelu i sączył napój, ciesząc się, że jest tak znany, że może wysyłać zwykłych śmiertelników po zakupy, specjalnie dla siebie. Ciekawe tylko, jak zareagowałaby obsługa baru, gdyby to szary człowieczek domagał się czegoś, czego nie ma na półkach. Pewnie ochrona wyrzuciłaby go za drzwi...
Dziennikarz. Zaczynał w „Super Expressie”, w Dziennik.pl od samego początku istnienia portalu, czyli kwietnia 2006. Obecnie jest wydawcą i redaktorem Newsroomu, zajmuje się także działem Technologie. W czasie wolnym gra w gry komputerowe oraz maluje figurki do Warhammera. Uwielbia koty.
