Czterech ochroniarzy, którzy kiedyś byli komandosami. Do tego kamizelka kuloodporna. Tak z domu wychodzi Michael Jackson. Bo piosenkarz dostaje od australijskiego transwestyty listy z pogróżkami.
Sto listów dziennie. Każdy zaczyna się od "Kocham cię. Wyjdź za mnie". A jeśli gwiazdor nie zgodzi się na związek? Szaleniec grozi mu śmiercią. Do tego z treści listów wynika, że Australijczyk, podpisujący się Melanie, wie o nim wszystko. Dlatego Jackson drży z przerażenia. Nie może spać i chudnie w oczach.
Adwokaci piosenkarza cały czas proszą o pomoc australijską policję. Ostrzegają, że jeśli gliniarze z Antypodów szybko nie złapią szaleńca, to ten może któregoś dnia przyjechać do Irlandii, gdzie gwiazdor teraz mieszka. I zabić Jacksona.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|