Dziennik Gazeta Prawana logo

Kaskader zastąpił Bonda w... łóżku

12 października 2007, 14:15
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Każdy facet zawsze marzył, by być taki jak Bond. Piękne kobiety, szybkie samochody. Żyć nie umierać. Okazuje się jednak, że nowy agent 007 nie jest taki męski, na jakiego wygląda. Bo do scen miłosnych potrzebował dublera.

Daniel Craig bał się, że fani będą się śmiali z jego nieudolnych igraszek. Dlatego reżyser kazał zatrudnić kaskadera. A ten spisał się na medal. I wszystkie filmowe sceny wyglądają tak, jakby z panienkami zabawiał się prawdziwy agent Jej Królewskiej Mości.

Craig odbił sobie frustrację we wszystkich scenach akcji. Bo bał się, że jak cały film zagra za niego kaskader, to fani uznają go za ciapę, niegodną bycia agentem 007. Dlatego sam bił się, czy skakał z okien.

Jak te sceny wyszły, przekonamy się już 17 listopada, gdy nowe przygody Bonda - "Casino Royale" - trafią do polskich kin.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj