Łotysze z nadgranicznych wiosek błagali o pomoc. Wódka u nich była droga, a jedyny monopolowy był słabo zaopatrzony. Dlatego z braterską interwencją pospieszyli Rosjanie. Przez nadgraniczną rzekę przeciągnęli "bimbrociąg", czyli gumową rurkę o średnicy 2,5 centymetra, którą non stop płynęła wódka, wytworzona w rosyjskiej bimbrowni.
Proceder trwałby w najlepsze, gdyby nie przypadek. Grupka łotewskich myśliwych przechodziła koło rzeki i poczuła specyficzny zapach. Niestety, nie znaleźli w sobie miłości bliźniego i o całej sprawie poinformowali pograniczników. A ci "wódkociąg" zlikwidowali. "Gdyby nie to, <bimbrociąg> mógłby leżeć w ziemi nawet 20 lat" - twierdzi Jakow Kabanow, szef rosyjskich milicjantów, którzy rozpracowują przemytników.