Głosujący argumentowali swój wybór prosto: "Budapeszt będzie jedynym miastem, w którym Chuck będzie miał most. To przyciągnie do nas pełno turystów". Władze nie podjęły jeszcze decyzji. Nic dziwnego, bo mają niezły zgryz. Ośmieszą się zarówno, jeśli się zgodzą i gdy odrzucą propozycję. Na razie decyzję odłożono, by uzyskać opinię lingwistów i historyków.
Ratusz zamierza grać na zwłokę dość długo - zapowiedział, że decyzję podejmie w ciągu najbliższych... trzech lat. Widać władze mają nadzieję, że przez ten czas ludzie zapomną o Chucku Norrisie i propozycja upadnie. Jednak fani aktora nie zostawiają złudzeń. "Jeśli za trzy lata most nie będzie imienia Norrisa, to on go zburzy jednym kopem z półobrotu" - śmieją się.