Pokazy przypominają oszałamiające spektakle. Jest tu wszystko: dekoracje i stroje z epoki, a bohaterki to największe gwiazdy wybiegów. Tyle, że widowisko dostępne jest jedynie dla wąskiego grona wybranych. Na specjalne zaproszenie kreatorów, na widowni zasiadają wyłącznie takie gwiazdy, które mogą rozsławić ich stroje, bądź tacy, którzy nie szczędzą kilkudziesięciu tysięcy euro na sukienkę.

John Galliano, Anglik pracujący dla Diora, znów wykorzystał okazję, by zachwycić swoimi pomysłami. Mistrz od lat sięga po motywy historyczne. Tym razem zaprezentował stroje inspirowane włoskim renesansem m.in. wieczorowe suknie zdobione wszytymi w materiał cekinami ze złota, których górna część wyglądała jak pozłacane kolczugi. I choć sukienki wyraźnie przypominają historyczne kostiumy, są lekkie, piękne, bardzo nowoczesne. Galliano, jak zwykle, pozwala nam marzyć.

Zdecydowanie skromniejsze kreacje zaprezentował inny mistrz igły. Giorgio Armani zawrócił kobietom w głowie bardzo obcisłymi sukniami wieczorowymi, zdobionymi drobnymi kryształami i tiulem. Świecidełka umieścił na lśniących białych i czarnych materiałach. Odważne panie znajdą za to coś dla siebie w kolekcji dom mody Chanel. Karl Lagerfeld proponuje wysokie, skórzane lub jeansowe buty siegające powyżej kolan oraz minispódniczki!. Kreacje utrzymane są w kolorach ciemnoniebieskim, białym lub czarnym.

Houte couture znaczy krawiectwo wyższe. To przeciwieństwo prêt-à-porter - mody na codzień. Ale obecnie zanika między nimi różnica, a haute couture odchodzi do lamusa. Coraz częściej bowiem zdarza się, że najwięksi kreatorzy mody projektują dla sieci, tak jak np. ostatnio Stella McCartney dla H&M.