Błysk, huk i ...ciemność. Gary Missi przedzierał się na swoim motocyklu przez burzę, gdy nagle trafił go piorun. Nie miał najmniejszych szans. Zginął na miejscu.
Mężczyzna wracał z Denver do domu. Nie chciał czekać, aż minie burza. Wskoczył na motocykl i ruszył. Nie ujechał jednak daleko. Świadkowie zobaczyli tylko
potworny błysk i leżącego motocyklistę. Próbowali go reanimować, ale było już za późno. Zginął na miejscu.
Piorun uderzył z taką siłą, że przebił motocykl i wybił olbrzymią dziurę w asfalcie. Nikt nie mógł tego przeżyć.
Piorun uderzył z taką siłą, że przebił motocykl i wybił olbrzymią dziurę w asfalcie. Nikt nie mógł tego przeżyć.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|