Dziennik Gazeta Prawana logo

Premier ożywił się w sypialni

26 listopada 2007, 04:08
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Premerowi bardzo spodobało się łoże
Premerowi bardzo spodobało się łoże/Inne
Mimo wcześniejszych deklaracji zanosi się na to, że premier Donald Tusk zamieszka wraz z żoną w luksusowej rządowej willi przy ulicy Parkowej w Warszawie. Co go tak urzekło, że zrezygnował z szukania mieszkania na własną rękę? Szefowi rządu najbardziej do gustu przypadło piękne i ogromne... łoże małżeńskie - donosi "Fakt".

Sopockie sześćdziesięciometrowe mieszkanko Tuska, ani tym bardziej pokój w sejmowym hotelu, w którym nadal gnieździ się premier - nijak mają się do wystroju i przepychu willi przyzwyczajonej wyłącznie do lokatorów najwyższej politycznej rangi. Rządowy kompleks budynków przy ul. Parkowej to bowiem powierzchnia niewyobrażalna dla zwykłego śmiertelnika - aż 480 mkw. Na dole w części bardziej służbowej znajduje się duży, wytworny salon i dwa pokoje, w których można podejmować gości. Na górze jest już raczej kameralnie: dwa nieco mniejsze saloniki, dwie łazienki i sypialnia. Nie zabrakło oczywiście jeszcze dwóch pokaźnych garderób na garnitury premiera i kreacje jego małżonki.

W sobotę rano - tuż przed głosowaniem w Sejmie wotum zaufania dla nowej Rady Ministrów - świeżo upieczony premier wybrał się z żoną Małgorzatą na zwiedzanie rządowych włości. Zachwytom nie było końca. "W łazience zachowane są stare marmurowe kafle" - opowiadała z przejęciem Małgorzata Tusk. "Nie ma półek na książki. Trzeba wprowadzić więcej elementów, które nadają przytulny charakter" - w głowie planowała już przyszły wystrój mieszkania.

Jej zapędy starał się jednak hamować mąż. "Pewnie jeszcze jakiś czas będziemy mieszkać w hotelu sejmowym, zobaczymy czy z tego da się zrobić przytulne M-2" - uspokajał premier. Być może chce poczekać, aż z rządowego kompleksu wyprowadzi się były premier Jarosław Kaczyński, który rezyduje w nim ze swoim kotem Alikiem. Donald Tusk poinformował już dziennikarzy, że jeśli zdecyduje się przenieść z żoną do rządowej willi, to razem z psem - pisze "Fakt".

Niechęć lidera Platformy do rządowych zbytków została jednak chyba przełamana. A to za sprawą ogromnego i wygodnego łoża małżeńskiego. To właśnie w sypialni premier bardzo się ożywił. Własnoręcznie sprawdzał miękkość materacy i z uśmiechem na ustach próbował nakłonić do tego samego małżonkę. Pani Małgorzata jednak z dozą pewnej nieśmiałości starała się tonować entuzjazm męża. Decyzja wydaje się już jednak przesądzona. Premierowa coraz częściej odwiedza bowiem stolicę, a w sejmowym hotelu są bardzo wąskie, jednoosobowe i ponoć bardzo niewygodne łóżka - zauważa "Fakt".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj