Dziennik Gazeta Prawana logo

Tymochowicz: W polityce ważny jest tylko wizerunek

27 sierpnia 2009, 16:11
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Tymochowicz: W polityce ważny jest tylko wizerunek
Inne
Wakacje polityków dobiegły końca. Zostały po nich tylko wspomnienia. Posłanka Szczypińska, ślady urlopowego szaleństwa będzie jeszcze długo nosić na swojej kostce w postaci tatuażu. O ekscesach posła Palikota nie dają zapomnieć wpisy na blogu. Czy wakacje to dobry czas na zmianę wizerunku? "Żyjemy w epoce medialnej, gdzie nie wartość merytoryczna się liczy, ale PR" - mówi Piotr Tymochowicz.

>>>Szczypińska przywiozła z urlopu tatuaż

>>>Janusz Palikot nago na pomoście

>>>Szymanek-Deresz - wakacyjna twarz SLD

Wakacyjne wpisy na blogu posła Palikota, tatuaż w kształcie róży posłanki Szczypińskiej czy porady z zakresu ogrodnictwa Jolanty Szymanek-Deresz łączy jedna cecha wspólna - polityczny Big Brother. Chodzi o to, żeby pozwolić ludziom wejść do swoich domów, pokazać, że jest się zwykłym człowiekiem, którego da się lubić.

Celem PR-owym jest nawiązanie tzw. domowej relacji, tak jak domownicy domu Wielkiego Brata zapraszają do oglądania swojego życia w zamknięciu, tak politycy za sprawą odkrywania swoich sfer intymnych, typu tatuaż nad kostką, goły tors czy opalanie nago na pomoście, wysyłają sygnał - zobaczcie, wybraliście kogoś z was.

Aleksander Kwaśniewski miał nieco inny styl potwierdzania swojej swojskości, pt. "zobaczcie, piję jak wy. Potrafię się bawić i relaksować, jak wszyscy inni, a zatem jestem normalnym człowiekiem."

Z czego wynika ta chęć pokazania się od strony domownika? Dzieje się tak dlatego, że cała klasa polityczna ma jeden negatywny PR. Za słowem "polityk" idą same złe skojarzenia i aby z tym walczyć, trzeba pokazać niepolityczną swojskość. A ta pojawia się właśnie w postaci politycznego Big Brothera. Im mocniej widzimy siebie w danym polityku, tym chętniej na niego głosujemy. Oto cała filozofia.

Żyjemy w epoce medialnej, gdzie nie wartość merytoryczna się liczy, ale PR. Można tutaj zaryzykować stwierdzenie, że istnieje tylko wizerunek, a pod nim nie ma nic. W tym wypadku nawiązać można także do definicji celebryty - człowiek znany z tego, że jest znany.

Bo z czego politycznie jest znana pani Jolanta Szczypińska czy Wojciech Olejniczak? Mało kto odpowie na to pytanie. Udowadnia to tezę, że ważny jest tylko wizerunek.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj