Dziennik Gazeta Prawana logo

Piróg: Dobrze, że katolicy zrezygnowali z protestów

17 sierpnia 2009, 14:17
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
W sobotę mogliśmy zobaczyć występ królowej muzyki pop - Madonny. Tysiące fanów czekało na jej show z niecierpliwością. Artystka zagrała koncert z trasy "Sticky & Sweet". Bisów nie było, a część osób wyszła w trakcie koncertu. Czy było aż tak kiepsko? "Dobrze się bawiłem na tym koncercie, ale był najgorszym z występów Madonny, jakie do tej pory widziałem" - przyznaje fan Madonny Michał Piróg.

>>>Zachodnie media komentują występ Madonny

>>>Madonna w Polsce - zobacz to jeszcze raz

>>>Porywający koncert Madonny w Warszawie

Bawiłem się na koncercie bardzo dobrze, chociaż nie ukrywam, że nie lubię nowego repertuaru Madonny. I może dlatego właśnie, uważam ten koncert, za najgorszy z występów tej wokalistki, jakie do tej pory dane mi było zobaczyć. Drugą istotną rzeczą jest sposób zachowania się artystki na scenie. Wcześniej jej występy były bardziej nastawione na taniec i ciekawą choreografię. Teraz jest tego zdecydowanie mniej, tempo fizyczne jest ewidentnie zwolnione, ale może w grę wchodzi tutaj upływ czasu.

Jeżeli rzeczywiście jacyś ludzie zaczęli wychodzić z koncertu, to zapewne były to osoby stojące na końcu, które nie widziały i nie słyszały dobrze wokalistki. Pretensje powinniśmy zatem mieć do organizatorów. Wina leżała po stronie kiepskiego nagłośnienia i zbyt dużej ilości ludzi na koncercie. Nie rozumiem dlaczego organizatorzy zgodzili się na tak dużą ilość widzów.

Dało się słyszeć głosy ludzi, którzy porównywali występy U2 i Madonny. Jest to jednak głupota, bo to dwa zupełnie inne typy muzyki i show, jakie proponują nam wykonawcy. Nie można ich w żaden sposób ze sobą zestawiać.

Koncert Madonny był z pewnością występem pokroju Michaela Jacksona. Od jego ostatniej wizyty w Polsce nie mieliśmy w kraju takiego show. Jeżeli komuś się to nie podobało, to znaczy to tylko tyle, że nie jest to muzyka, którą naprawdę lubi. Nie ma jednak sensu krytykować tego typu przedstawień, wystarczy tylko przestać na nie chodzić.

Reakcje publiczności były jak najbardziej pozytywne. Ludzie dobrze się bawili. Średnio wypadła niestety inicjatywa zaśpiewania artystce "Sto lat". Mnie samemu trudno było rozpoznać słowa. Chcieliśmy dobrze, ale wyszło, jak wyszło.

Dobrze się stało, że katolicy wycofali się z chęci protestowania podczas koncertu i mam nadzieję, że wszyscy wierzący postanowili spędzić sobotę w kościele czy też w gronie rodzinnym.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj