Edyta Górniak sprawia wrażenie artystki oderwanej od rzeczywistości. W wywiadzie wyznała, że to Darek tak ją ubezwłasnowolnił.

Reklama

>>> "Viva" z Górniak topless najtańsza w historii

"Dopiero reakcje ludzi uświadomiły mi, że pewne rzeczy są niewłaściwe. Kiedy zapisywałam Allana do przedszkola lub byłam z nim u lekarza, zapytana o numer dowodu, dzwoniłam do Darka..." - opowiada gwiazda. Jednak to nie skleroza zmuszała ją do korzystania ze wsparcia Krupy: "Mój dowód nosił Darek. Powiedział mi kiedyś, że ja nie muszę się legitymować, i zabrał go".

To nie koniec "grzeszków" męża Górniak. "Darek zbudował mi kryształową klatkę. I kiedy sugerowałam mu, że czuję się ograniczana, że to nie jest sposób na życie, na mój temperament, na moją wrażliwość, zaproponował mi klatkę z bursztynu. Potem ze złota, z diamentów. Ale to nadal była klatka" - poetycko opowiada Edyta.

Gwiazda wyjaśniła również kwestię swoich pieniędzy. Gdy dziennikarka zapytała, czy Górniak ma dostęp do swoich zasobów finansowych, piosenkarka odparła: "Miałam [własne pieniądze], nie miałam jedynie dostępu do nich".

Jak więc płaciła za swoje zakupy i babskie zachcianki? "Mówiłam Darkowi, ile kosztuje [sukienka] i czy może mi przesłać pieniądze. Brzmi absurdalnie, wiem. Żeby było jasne, zawsze przelewał" - zastrzega. Wisienką na torcie jest to, że Krupa cały czas kontrolował żonę.

"Kazałam się zawieźć do fryzjera, a potem powiedziałam, że chcę się napić soku ze świeżych owoców. I gdy asystentka pojechała po sok, zamówiłam taksówkę i uciekłam. Schowałam się w hotelu na trzy godziny. Przez ten czas wszyscy dzwonili lub nagrywali się po sto razy z ogromnym przejęciem: <Edi, gdzie ty jesteś, ochrona cię szuka, wszyscy cię szukają>, <Edi, Darek cię szuka, jest zdenerwowany!>".

I dodaje: "Nie zdając sobie z tego sprawy, zasadził we mnie poczucie strachu". Jednak na koniec Edyta podkreśla, że Krupa to miłość jej życia i zawsze będzie go kochać.

Chętnie byśmy to wszystko wyśmiali, ale ten wywiad jest naprawdę fajny, a do tego ozdobiony całkiem ponętnymi zdjęciami piersi (niemal nagich!) Edyty. Może zmiany w życiu rzeczywiście wyjdą jej na dobre? Tego życzmy!