Dziennik Gazeta Prawana logo

Górniak: Mąż zabierał mi dowód osobisty

23 lipca 2009, 12:46
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Na okładce - półnaga, w środku - z synem Allanem. W najnowszej "Vivie" Edyta Górniak ujawnia szczegóły swego nieudanego małżeństwa z Dariuszem Krupą. Opowiada o kryształowej klatce, którą jej zbudował. Żali się też, że nie miała dostępu do pieniędzy, a Krupa odebrał jej dowód osobisty.

Edyta Górniak sprawia wrażenie artystki oderwanej od rzeczywistości. W wywiadzie wyznała, że to Darek tak ją ubezwłasnowolnił.

>>> "Viva" z Górniak topless najtańsza w historii

"Dopiero reakcje ludzi uświadomiły mi, że pewne rzeczy są niewłaściwe. Kiedy zapisywałam Allana do przedszkola lub byłam z nim u lekarza, zapytana o numer dowodu, dzwoniłam do Darka..." - opowiada gwiazda. Jednak to nie skleroza zmuszała ją do korzystania ze wsparcia Krupy: ". Powiedział mi kiedyś, że ja nie muszę się legitymować, i zabrał go".

To nie koniec "grzeszków" męża Górniak. ". I kiedy sugerowałam mu, że czuję się ograniczana, że to nie jest sposób na życie, na mój temperament, na moją wrażliwość, zaproponował mi klatkę z bursztynu. Potem ze złota, z diamentów. Ale to nadal była klatka" - poetycko opowiada Edyta.

Gwiazda wyjaśniła również kwestię swoich pieniędzy. Gdy dziennikarka zapytała, czy Górniak ma dostęp do swoich zasobów finansowych, piosenkarka odparła: "".

Jak więc płaciła za swoje zakupy i babskie zachcianki? "Mówiłam Darkowi, ile kosztuje [sukienka] i czy może mi przesłać pieniądze. Brzmi absurdalnie, wiem. Żeby było jasne, zawsze przelewał" - zastrzega. Wisienką na torcie jest to, że Krupa cały czas kontrolował żonę.

"Kazałam się zawieźć do fryzjera, a potem powiedziałam, że chcę się napić soku ze świeżych owoców. I gdy asystentka pojechała po sok, zamówiłam taksówkę i uciekłam. Schowałam się w hotelu na trzy godziny. Przez ten czas wszyscy dzwonili lub nagrywali się po sto razy z ogromnym przejęciem: <Edi, gdzie ty jesteś, ochrona cię szuka, wszyscy cię szukają>, <Edi, Darek cię szuka, jest zdenerwowany!>".

I dodaje: "Nie zdając sobie z tego sprawy, ". Jednak na koniec Edyta podkreśla, że Krupa to miłość jej życia i zawsze będzie go kochać.

Chętnie byśmy to wszystko wyśmiali, ale ten wywiad jest naprawdę fajny, a do tego ozdobiony całkiem ponętnymi zdjęciami piersi (niemal nagich!) Edyty. Może zmiany w życiu rzeczywiście wyjdą jej na dobre? Tego życzmy!

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj