Po Edycie Herbuś i Joannie Liszowskiej przyszedł czas na Dodę. Nie chodzi jednak o największą popularność czy uwielbienie widzów. Otóż wszystkie trzy panie mają jeden wspólny zwyczaj. Doczepiają sobie włosy. Niestety u Doroty powód, dla którego to robi, nie jest zbyt wesoły.
„Wymyślne stylizacje doprowadziły do tego, że Doda zaczęła tracić włosy! I żeby wyglądać szałowo, musi teraz korzystać z pomocy magików fryzjerstwa, bo jej czupryna nieco się przerzedziła. Ci w pocie czoła doczepiają pukle blond włosów, by artystka wyglądała jak z żurnala” - pisze „Super Express”. Jak dodaje tabloid, w Dodzie jest coraz mniej dziewczyny z Ciechanowa.
To ostatnie może akurat cieszyć mieszkańców rodzinnej miejscowości artystki, która zażądała niedawno, aby jej imieniem nazwać ulicę w mieście. Kto wie, czy zanim to nastąpi, Dorota nie straci reszty włosów i będzie musiała się pokazać swoim rodakom w peruce. Ale dopóki nie straci talentu do śpiewania, nie powinno to nikomu przeszkadzać.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|