W związku z ostatnimi głośnymi sprawami dotyczącymi wpisów na blogach, wróciły wątpliwości związane z wolnością słowa w internecie. Pojawiają się pytania o to, na ile anonimowość internautów powinna zostać zachowana i czy dane niesfornych blogerów powinny zostać ujawnione. "Chęć zamachnięcia się na wolności w internecie, to dyskusja między demokracją a paranoją" - mówi DZIENNIKOWI Manuela Gretkowska. "Przestępstwa internetowe są ścigane, bo zajmuje sie nimi ten sam wymiar sprawiedliwości co w realu. Internet jest osiagnieciem techniki i demokracji, a nie katarynką na korbkę" - wyjaśnia Gretkowska.
Zdaniem pisarki i założycielki Parii Kobiet niektórzy w Polsce chcą ujawnienia danych, bo to honorowo. "Ale Bóg, Honor, Ojczyzna myli im się z
wirtualną rzeczywistością, gdzie tylko: Nick! Wolność! Internet!" - twierdzi Gretkowska.
>>> "Internetowi frustraci to
margines"
>>> Zaremba: Współczuję Katarynie
>>> Isabel: Trudno być konserwatystą