W 2008 r. Britney wydała 10 milionów dolarów na opłaty sądowe i prawników. Do tego trzeba doliczyć wydatki na ochronę i oczywiście na przywrócenie jej ciała do formy. W ten sposób pozbyła się jednej czwartej fortuny. To 17 razy więcej niż wydaje na opiekę i wychowanie synów. Ostatecznie jednak i tak zarobiła więcej na nowej trasie koncertowej.
Wgląd w rachunki 27-letniej gwiazdy jest szokujący dla Amerykanów, których nie stać czasem na ubezpieczenie zdrowotne. To, że Britney więcej wydaje na rozmaite duperele niż na samą opiekę nad dziećmi, może jej tylko przysporzyć wrogów.
Pani Spears nie potrafi wciąż ustawić sobie priorytetów i dlatego nie ma wciąż równowagi w jej życiu. Ale dopóki będzie wydawała 3400 dolarów na samo zawieszenie świateł podczas świąt Bożego Narodzenia, pewnie wiele się nie zmieni.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|