Jarosław Kaczyński nie powiedział o młodej sędzinie właściwie niczego brzydkiego. Wręcz odwrotnie: wyraził się o niej per "młoda dama". Ja
widziałem tę panią, która weszła naburmuszona na salę i powiedziała, że ona wie lepiej, czy to była prawda, czy nieprawda.
Jestem satyrykiem, dla mnie wolność słowa jest rzeczą podstawową i fundamentalną. Jeżeli jakakolwiek władza: ustawodawcza, wykonawcza, sądownicza czy czwarta albo piąta władza,
czegokolwiek zabrania, to ja zawsze jestem w kontrze. Ze mną jest w tych sprawach trudno, bo ja jestem bardzo indywidualny. Jak usłyszałem, że spięta pani - jako wysoki sąd - czegoś tam
zabrania, to we mnie się obudził sprzeciw. Nie wolno nikogo kneblować.Niech każdy mówi co chce, a drugi ma tego wysłuchać i samodzielnie wyciągnąć wniosek. Władza, moim zdaniem, niczego
narzucać nie może.
Każdemu - bez względu na nazwisko - kto ma ironiczny stosunek do ograniczania wolności słowa, przyznam rację. Nieważne: Tusk, Schetyna, Nitras.. Spot PiS powinien ukazywać się w telewizji, a
ludzie niech sobie sami wyrobią o nim opinię. Moim zdaniem Platforma powinna ulepić sobie drugi spot i w nim zamieścić informację, że PiS kradnie.
Ja wybieram się na eurowybory i powiem więcej: mam zamiar głosować zgodnie z własnym sumieniem. Poza tym ludzie wiedzą, że podczas kampanii wyborczej wszyscy skaczą sobie do oczu.
Teraz mamy takie czasy, że wiadomo, kto jest świnią...
Ten, kto zapadnie na świńską grypę... Żartuję oczywiście.