Dziennik Gazeta Prawana logo

Polscy kierowcy uczą się glasgowiańskiego

27 kwietnia 2009, 17:02
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Jak wiadomo, brytyjska odmiana języka angielskiego to twardy orzech do zgryzienia. A przecież ów trudny do zrozumienia sposób wymawiania zmienia się w zależności od regionu. Przedsiębiorstwo komunikacyjne ze szkockiego miasta Glasgow postanowiło nauczyć swych pracowników z Europy Środkowo-Wschodniej lokalnej gwary, żeby łatwiej było im się porozumiewać z pasażerami.

Dialekt Glasgow, zwany Glaswegian, jest mieszanką mowy, którą się posługiwali irlandcy imigranci pracujący w dokach, szkockiej wersji języka angielskiego zwanej scots i samej mowy Szekspira (oczywiście ze szkockim akcentem).

James Lillis jest kierowcą autobusu od 30 lat. Nauczył się podstaw polskiego, by móc pomagać swym kolegom, którzy nawet jeśli znają angielski, mają trudności ze zrozumieniem pasażerów kupujących u nich bilety. Zwykli ludzie zwracają się do nich w lokalnej gwarze, nie wiedząc, że mają do czynienia z cudzoziemcami. A zrozumienie Glaswegian może wcale nie być proste.

Co dziesiąty kierowca autobusu w Glasgow jest cudzoziemcem. Większość z nich pochodzi z Polski, ale są też Czesi, Słowacy, Węgrzy. "Gdy nowi pracownicy przyjeżdżający do Szkocji zetkną się z glasgowiańskim, mogą się czuć zagubieni. . Znajomość języka może zwiększyć ich pewność siebie w pracy, ale też w codziennym życiu” - mówi James Lillis.

Specyficzna wymowa dialektu glasgowiańskiego stała się tematem wielu skeczy angielskich i szkockich komików. Jeden z nich, Stanley Baxter, lubuje się w tego typu numerach. W jednym z nich przychodzi do małego sklepiku i pyta się sprzedawczyni: „Izata marra on yer barra Clara?”, czyli „Czy to dynia leży na tym wózku, Klaro?, albo prosi ją o funt masła dla matki słowami „Geeza punna burra furra murra”. Teraz w podobne gierki słowne będą mogli się bawić z pasażerami kierowcy autobusów z Glasgow.

>>> Przeczytaj, co o angielskim mówi Norman Davies

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj