Myślę, że gimnazjaliści przeżywają w tej chwili prawdziwy koszmar. Dobrze wiem, jaki stres wiąże się z egzaminami - pamiętam, co przeżywaliśmy, zdając w mojej szkole
próbny egzamin. Wiem, ile wysiłku kosztuje przygotowanie, a ile nerwów wyczekiwanie na ten dzień. Gdyby to spotkało mnie, byłabym potwornie zła i wściekła na osobę, która spowodowała taki
wyciek. Może jestem naiwna, ale wydaje mi się, że większość ludzi naprawdę starannie przygotowuje się do egzaminów. Ci uczniowie nie zasłużyli na ponoszenie odpowiedzialności zbiorowej za
jednego oszusta i ponowne przeżywanie horroru, jakim jest tak ważny egzamin. Sprawca wycieku zrobił krzywdę samemu sobie i wszystkim dookoła. To potworna głupota.
Stres z każdym dniem jest coraz silniejszy, matura za pasem, a to przecież ważny moment w moim życiu, decydujący o przyjęciu na studia. Dlatego rozumiem gimnazjalistów, bo też ważą się ich
losy, walczą przecież o dobre liceum. Ja akurat jestem znana z tego, że wszystko robię na ostatnią chwilę. Solidnych przygotowań w postaci siedzenia całych dni nad książkami spodziewać
się można u mnie na chwilę przed maturą, czego efekty niestety pewnie będzie widać w wyniku... Całe szczęście nauczyciele próbują nas zmobilizować i pomagają nam łatać luki w wiedzy...
Te nasze egzaminy przeżywamy z nauczycielami na równi - oni są w jeszcze gorszej sytuacji, bo mają to co roku...
Szczerze mówiąc, ja już nie czytam tego, co na mój temat się pisze, bo są to z reguły wierutne bzdury. Może niektórzy poczują się rozczarowani, ale ja niczego takiego nie powiedziałam! To
wymysł kogoś, komu się nudzi. Jak tylko skończyłam 18 lat, pojawiły się pytania o to, czy rozbiorę się w "Playboyu", "CKM" czy innym magazynie. A ja nie
mam na to czasu - mam swoje aktorskie plany, jestem doszczętnie zajęta pracą i nauką. Nie sądzę też, by pozowanie nago do zdjęć było dobrze widziane przez egzaminatorów...
Nie zarzekam się, że nigdy, przenigdy się nie rozbiorę, wiele się może zdarzyć w dalszej przyszłości. Ale takie zachowanie wymaga dużej dojrzałości, której jeszcze mi brak.